środa, 26 czerwca 2013

Okolice Dublina- przepis na.. wycieczkę

Witam :) Już dawno obiecywałam wam jakiś przewodnik po Dublinie i postanowiłam podzielić go na 3 części. Będzie część z jedzeniem i knajpami, z ciekawymi (i obowiązkowymi) miejscami w mieście oraz dzisiejsza, dotycząca okolic miasta. W zasadzie zaczynam trochę od końca, ale po przejrzeniu zdjęć stwierdziłam, że nie są one satysfakcjonujące i będzie trzeba obejść te miejsca jeszcze raz, żeby zrobić je po raz drugi. Niestety mój najbliższy wyjazd do Irlandii datuje się na wrzesień, więc i na kolejne notki będzie trzeba trochę poczekać.

Moje wypociny udowodnią wam, że w Irlandii można znaleźć wszystko od gór (może nie są imponującej wielkości) po półwyspy, wyspy, klify i cudowne plaże, które nieźle udają te południowo-europejskie :)

Góry Wicklow- pasmo górskie znajdujące się na południe od Dublina, to z nich wypływają rzeki Slaney i Liffey (czyli ta, która przepływa przez Dublin). Najwyższy szczyt gór nie jest zbyt imponujący, ma 925 m n.p.m i nazywa się Lugnaquilla. Wicklow to bardzo malownicze góry, jesienią cudowną barwę nadają im kwitnące wrzosy, a kiedy przestają kwitnąć góry stają się bardziej posępne i tajemnicze, co nie odejmuje im piękna. W Wicklow raczej trudno szukać ścieżek do wędrówek, ale fani kolarstwa szosowego będą zachwyceni. Będąc w Wicklow warto odwiedzić Glendalough, dolinę w której znajdują się dwa piękne jeziora morenowe i średniowieczne opactwo z którym związane jest wiele legend.

Z Dublina do Glendalough jest około 50 km, dlatego tę trasę najlepiej pokonywać samochodem. Natomiast wielcy fani kolarstwa pewnie nie pogardzą taką wycieczką na dwukołowcu- mój chłopak uwielbia tam jeździć. Ja pewnie jeszcze przez długi, długi czas nie będę gotowa na taki rajd, zwłaszcza w górzystym terenie :)




opactwo w Glendalough

W górach nie brakuje jezior morenowych

Półwysep Howth- oddalony o około 15 km na północny-wschód od centrum Dublina. Howth to zarówno nazwa półwyspu jak i małej wioski rybackiej. Howth to malownicze plaże, latarnie morskie i klify, wycieczka na półwysep będzie dobrym wyborem dla miłośników wędrówek- znajdziemy tam szlak wiodący wzdłuż klifu (Howth Cliff Walk). Znajomi mojego chłopaka twierdzą, że czasami z klifu możemy zobaczyć foki i delfiny (kto by się spodziewał w Irlandii delfinów?!). Howth obecnie jest dzielnicą w której żyją zamożni Irlandczycy- w czasie wędrówki po klifie oprócz podziwiana natury możemy zobaczyć całą masę luksusowych will Nie bądźcie też zdziwieni widokiem palm (!!)- Irlandzka roślinność pomimo różnic klimatycznych przypomina trochę tę śródziemnomorską.  W wiosce możemy wybrać się do którejś z urokliwych knajpek na dobrą świeżą rybę, owoce morza czy chowder (pyszna kremowa zupa z rybą i owocami morza). Szczególnie polecam knajpkę Old Abbey- mają rozpływający się w ustach chowder, świetne mule (tak twierdzi mój chłopak- ja nie jestem fanem tych żyjątek), a miłośnikom whiskey polecam tą w wersji na gorąco. Znajdziemy tam także port jachtowy, małe molo, a tuż obok Old Abbey są ruiny małego kościółka. Na Howth można wybrać się samochodem, rowerem czy Dartem (kolejką), który jest wygodnym sposobem podróżowania.




Ruiny kościółka obok Old Abbey
Old Abbey- mają najlepszy chowder jaki kiedykolwiek jadłam :)

Bray- najlepsze zostawiłam wam na koniec, Brey to główny cel podróży, ale po drodze można zobaczyć kilka pięknych miejsc, dlatego warto wybrać pełną wersję tej wycieczki.
Trasa podróży: Dublin (A)-  Dun Laoghaire (B)- Dalkey (C)- Killiney Hill (D)- Bray (E)


Dun Laoghaire- urokliwe miasteczko położone 12 km na południe od Dublina. To mój ulubiony przystanek na tej trasie, Dun Laoghaire w słońcu przypomina mi luksusowe miasteczka położone na południu Europy. Dun Laogharie to główny port promowy w Irlandii, można się stamtąd zabrać m.in do Walii. Będąc tam możemy przespacerować się po molo i podziwiać cudowny widok na Dublin.





Dalkey- zostało założone przez wikingów i stanowiło ważny port w średniowieczu. Swoją nazwę zawdzięcza wysepce położonej naprzeciwko, znajdują się na niej ruiny opactwa i kościoła oraz wieża Martello, którą zbudowano do obrony przed wojskami Napoleona. Wyspa obecnie jest niezamieszkała przez ludzi, ale jak przeczytaliśmy na tablicy informacyjnej żyją na niej kozice, króliki i szczury. Bardzo długo zastanawialiśmy się skąd one tam wzięły :) A, że są tam naprawdę można przekonać się samemu obserwując wyspę przez lornetę zamontowaną w puncie widokowym.

Wyspa Dalkey


Maleńki porcik w Dalkey

Killiney Hill- na tym wzgórzu znajduje się wielki, piękny park. Na szczycie góry możemy rozkoszować się cudownym widokiem na Dublin. Wzgórze upatrzyli sobie miłośnicy wspinaczek, gdyż znajduje się tam wiele dobrych miejsc do uprawiania tego sportu. Osoby, które jednak wolą stąpać twardo po ziemi będą zachwycone ścieżkami spacerowymi, które ze względu na pagórkowaty teren są bardziej wymagające niż spacery w zwyczajnym parku.
Tory, którymi możemy dojechać aż do Bray, które widać w oddali 

Widok na molo w Dun Laogharie, a w oddali nawet Dublin i Howth

Bray- miasteczko położone około 20 km od Dublina, dojechać można tam bezpośrednio Dartem, a za bilet w dwie strony zapłacimy około 10 euro. Bray to piękne miasteczko ze żwirową plażą i deptakiem wiodącym wzdłuż niej, znajdziemy tam mnóstwo różnych knajp w których zjemy chowder, fish and chips i inne irlandzkie przysmaki. Nad Bray wznosi się góra (może góra to trochę za dużo powiedziane, ma 241 m n.p.m) na której znajduje się krzyż, góra nosi nazwę Bray Head. Osoby lubiące spacerować w górzystym terenie mogą wybrać się trasą trudniejszą na Bray Head i wędrować dalej aż do Greystones, nieco łatwiejsza trasa do Greystones wiedzie wzdłuż klifu (Bray Cliff Walk). Nam jak na razie udało się wybrać tylko na Bray Head, ale obiecuję, że do Greystones kiedyś zawędrujemy i z przyjemnością was o tym poinformuję :)

Jeden ze szlaków prowadzący do Greystones. W maju, kiedy tam byliśmy, wszędzie kwitło pełno żółtych krzewów, które pachniały jak brzoskwinie i miały też ostre kolce o czym przekonał się na własnej skórze mój chłopak :) 


 Z Bray Head w stronę Dublina, pogoda była wtedy boska. Mogłabym komuś wmówić, ze to Morze Śródziemne :)

 Deptak w Bray

Bray Head z daleka, nie widać niestety krzyża na górze

A oto wspominany wcześniej krzyż

16 komentarzy:

  1. Piękne zdjęcia, zachęcają do zwiedzania:-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Lepsze Twoje notki niż suchy nudny przewodnik. Ślicznie tam jest, malowniczo... Czekam na kolejne obiecane części:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Przepiękne miejsca :) Podziwiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. to musi byc przesliczne miejsce;)

    OdpowiedzUsuń
  5. cudowne zdjęcia - zakochałam się :) !
    pozdrawiam,
    summer-body.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie znalazłam kontaktu do Ciebie ;< pozwól, że zapytam w komentarzu..orientujesz się, jak przenieść bloga na blog.pl na blogspot.com nie tracąc liczby odwiedzających, komentarzy, wpisów ? czy na blogspocie są ograniczenia dot. zamieszczania ilości zdjęć :> ? z góry baardzo dziękuję za odpowiedzi :*
      summer-body.blog.pl

      Usuń
    2. dzięki bardzo. może uda mi się z tym, jakoś uporać :)
      summer-body.blog.pl

      Usuń
  6. Jak ja kocham takie tereny! Kojarzą mi się zawsze z jakimiś filmami typu Ania z zielonego wzgórza, a co za tym idzie z niesamowitymi przygodami! Mam nadzieje, ze kiedys tam dotre:) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękne zdjęcia, piękne tereny. Ahh ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękne zdjęcia, bardzo fajnie to opisałaś!

    Muszę tam kiedyś pojechać.

    OdpowiedzUsuń
  9. przyznam sie szczerze nie przeczytalam wszystkiego od deski do deski ;p ale fragmenty taak :) a co do zdjęc to naprawdę zachwycają , nie wiem czemu twierdzisz ze trzeba je powtorzyc.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. powtórzyć trzeba te które mam zrobione w mieście, niestety okazało się, że albo nie mam zdjęć tych miejsc o których chciałam napisać albo po prostu te które mam nie pokazują uroku tych zdjęć :)

      co do skojarzeń z filmami to też zawsze te widoki przynoszą na myśl Anię z Zielonego Wzgórza

      Usuń
  10. oglądając zdjęcia na pewno będzie to mój kolejny cel podróży :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Byłem tam u syna z żoną. Jest tam cudownie, POLECAM!!!

    OdpowiedzUsuń
  12. Warto i jeszcze raz warto się wspiąć pod krzyż. Nagrodą są przepiękne widoki .

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze.
Docenię konstruktywną krytykę, ale nie będę tolerować hejterstwa.
To nie jest miejsce na spam!
Nie musisz reklamować swojego bloga, na pewno zajrzę na Twojego jeżeli zostawisz komentarz